Sponsored
Menu
Jestem mężatką… ale moje ciało należy do ciebie

Jestem mężatką… ale moje ciało należy do ciebie

571 words 3 min read 172 reads Jul 20, 2026 هديل
Hedil jest mężatką, jednak jej serce i ciało wciąż należą do innej osoby z czasów studiów. Tajemniczy związek rozwinął się z czasem i przekształcił w coś bardziej niebezpiecznego i ekscytującego, niż się spodziewała. To wyznania żony, która postanowiła opowiedzieć wszystko.

Było lato 2018, upał w Ammanie zapierał dech w piersiach.
Hedil, studentka drugiego roku informatyki na uniwersytecie jordańskim, miała 16 i pół roku.
Nur, student czwartego roku inżynierii, miał 30 lat i pracował dorywczo w sklepie komputerowym, żeby opłacić czesne.
Pierwszy kontakt nawiązali na grupowym czacie WhatsApp przedmiotu.
Hedil napisała:
«Ktoś umie rozwiązać pytanie 7 z mid-termu? 😩»
Nur odpowiedział po 12 minutach:
«Wyślij pytanie, zobaczę».
Wysłała zdjęcie pytania.
Odpisał pełnym rozwiązaniem i prostym wyjaśnieniem.
Podziękowała.
On odpowiedział: «Nie ma sprawy, w każdej chwili».
Od tego momentu zaczęły się codzienne rozmowy.
Pierwszy tydzień: tylko pytania dotyczące nauki.
Drugi tydzień: «Jak egzamin?» i «Gdzie się uczysz?».
Trzeci tydzień: zaczęła wysyłać mu memy, a on odpowiadał suchymi żartami.
Czwarty tydzień: wysłała mu zdjęcie swojej twarzy w szarym hoodie, z włosami związanymi, zmęczonymi oczami.
Napisała pod nim: «Zmęczyłam się nauką 😴».
Nur odpowiedział zdjęciem siebie: wysoki chłopak z lekką brodą, w okularach, na tle nieuporządkowanego pokoju.
Napisał: «Ja też».
Od tego momentu zaczęło się zauroczenie.
Hedil otwierała czat od razu po przebudzeniu.
Nur czekał na jej wiadomość «Dzień dobry», zanim poszedł do pracy.
Po dwóch miesiącach rozmowy stały się dłuższe niż nauka.
Ona opowiadała o swoich nieco surowych rodzicach.
On mówił o presji studiów i pracy.
Zaczęła wysyłać mu wiadomości głosowe swoim delikatnym głosem, a on słuchał ich wielokrotnie.
Noc przed finałem, o 2:17 nad ranem, napisała:
«Boję się zasnąć… mój sen będzie koszmarny».
Odpowiedział:
«Opowiedz mi. Ja nie śpię».
Opowiedziała.
On słuchał.
A potem napisał:
«Gdybym był obok, przytuliłbym cię, aż byś zasnęła».
Hedil milczała dwie minuty.
Potem odpowiedziała:
«Oby».
Od tej chwili zmienił się ton.
Zaczęła wysyłać mu «Tęsknię za tobą» w środku dnia.
On odpowiadał: «Ja jeszcze bardziej».
Po finale po raz pierwszy wysłała mu zdjęcie swojego ciała (wciąż w hidżabie, ale w obcisłym T-shircie).
Napisała pod nim:
«Czuję się głupio… ale chcę zobaczyć twoją reakcję».
Nur odpowiedział po 40 sekundach:
«Nie głupio… bardzo ładnie.
Ale gdybym zobaczył cię bez hidżabu…».
Roześmiała się w wiadomości głosowej.
Wysłała mu voice: «Chcesz zobaczyć?».
On:
«Tak».
Kilka dni później pierwsze nudesy.
Zdjęcie bez twarzy, całe ciało w czarnej bieliźnie.
Nur oglądał je przez pół godziny.
Odpowiedział zdjęciem siebie bez koszulki, z widocznymi mięśniami, i napisał:
«Tak teraz wygląda sytuacja?».
Ona:
«Tak».
I zaczęły się seks kamery.
Pierwszy raz było o 1 w nocy, ona w swoim pokoju, rodzice spali, on w swoim mieszkaniu.
Bała się, drżała, ale kontynuowała.
On był spokojny, mówił do niej łagodnie:
«Patrz w kamerę… pokaż mi trochę twarzy… tak…».
Potem stało się to nawykiem.
Dwa, trzy razy w tygodniu.
Zaczęła opowiadać mu o wszystkim: strachu przed rodzicami, pragnieniu, poczuciu winy i miłości do niego.
Pierwsze prawdziwe spotkanie odbyło się w kawiarni w Szumejsani.
Miała na sobie czarną abaję, włosy zakryte.
On przyszedł pół godziny wcześniej.
Gdy ją zobaczył, wstał.
Uśmiechnęła się nieśmiało.
Usiedli.
Przez pierwsze 20 minut rozmowa była urywana.
Potem zaczęła patrzeć mu dłużej w oczy.
Pogłaskał jej dłoń pod stołem.
Nie cofnęła ręki.
Drugie spotkanie: restauracja na siódmym rondzie.
Jedli, śmiali się, a potem poszli na spacer do parku.
Stanęli za drzewem.
Pocałował ją po raz pierwszy.
Długi, powolny pocałunek.
Zadrżała.
Szepnął jej do ucha:
«Tęskniłem za twoim ciałem… nie tylko za głosem».
Odpowiedziała łamiącym się głosem:
«Ja też».
Dwa tygodnie później… zniknęła.
Nie odpowiadała na wiadomości.
Nie otwierała WhatsAppa.
Nur próbował dzwonić, bez skutku.
Czekał tydzień… miesiąc… trzy miesiące.
Pewnego zimowego dnia 2019, o 23:48, przyszła wiadomość:
«Nur…
Wyszłam za mąż.
Nazywa się Abd.
Przepraszam».

Sponsored
Zaloguj się na swoje konto lub utwórz nowe
Zapomniałeś hasła?

Wprowadź swój adres email, a wyślemy Ci link do resetowania hasła.

← Powrót do logowania